W tym roku postanowiliśmy ze znajomymi wybrać się wspólnie na wakacje. Po przejrzeniu wielu tak samo brzmiących ofert padło na Egipt. Zaważyły przede wszystkim możliwe atrakcje dodatkowe (przede wszystkim nurkowanie ;)).
Większość obaw co do kraju, który postanowiliśmy odwiedzić w większości się nie potwierdziły. Szczególnie co do temperatur w Egipcie na początku Lipca. Co prawda temperatury sięgały 30 paru stopni w cieniu, jednakże mała wilgotność pozwalała na przetrzymanie panujących tam temperatur.
Jak się okazało już na początku Hurghada jest miastem w pełni żyjącym z turystów, dlatego jest dostosowana w pełni pod turystów. Zmniejsza to nasz różnice kulturowe. Są też minusy takiego stanu. Nie ma gdzie się wieczorem przejść, bo wszędzie są hotele a “deptak” jest zamykany o zachodzie słońca. Trzeba też być przygotowanym na to, że dla turystów są też inne ceny ;)
Z czasem bakszysz staje się dość uciążliwy dla europejskich turystów ( a może tylko dla polaków ;) ).
Hotel, który wybraliśmy był bardzo trafnym wyborem (jak to dziewczyny określiły: “Jak w bajce :D”). Wszystko było w porządku poza jedzenie, którego mieliśmy dość po dwóch dniach. Mieliśmy dostęp do trzech dużych basenów co przy panujących tam temperaturach było bardzo przyjemną opcją :) Plaża także była dostępna, ale zasolenie wody w Morzu Czerwonym nie dawało przyjemności z pływania, oprócz tego, że się nie dało utonąć :p
[nggallery id="2"]


Zostaw komentarz